Potęga kreatywności

Pojęcie przemysłów kreatywnych pojawiło się w globalnej świadomości pod koniec XX w. Działalność gospodarcza, którą określa się tym mianem jest trudna do ustrukturyzowania ze względu na różnorodność jaką odznaczają się przedstawiciele tej klasy. Warto jednak podjąć się pracy nad usystematyzowaniem tego sektora oraz przygotowaniem strategii jego wsparcia ze strony Państwa, gdyż rynek przemysłów kreatywnych w skali globalnej, zawężając go tylko do metodologii stosowanej przez Wielką Brytanię, jest wart około BILIONA dolarów.

Dziś dość popularne są określenia społeczeństwo informacyjne, czy społeczeństwo oparte na wiedzy. Każde z tych określeń powszechnie generuje asocjację z działalnością ICT oraz R&D. Gdy zaś pojęcie społeczeństwo kreatywne stanowi model, który przede wszystkim jest związany z kulturą. Jednakże zgodnie z jednym z ojców nauki o przemysłach kreatywnych, Richardem Floridą, to określenie ma charakter szerszy i obejmuje swoją istotą dwa podane wcześniej hasła.

Pierwszym krajem, który na poważnie podjął ten temat była Wielka Brytania. W roku 1998, kilka miesięcy po objęciu władzy przez Partię Pracy, powołane zostało do życia nowe Ministerstwo Kultury, Mediów i Sportu. Na jego zlecenie została przygotowana analiza, która zidentyfikowała 13 głównych gałęzi działalności gospodarczej, stanowiących bazę dla nienazywanego do tej pory oficjalnie bytu – przemysły kreatywne, lub gospodarka kreatywna:

— reklama,
— film i wideo,
— architektura,
— muzyka,
— rynek sztuki i antyków,
— sztuki performatywne,
— gry komputerowe i wideo,
— rynek wydawniczy,
— rzemiosło,
— oprogramowanie,
— wzornictwo,
— radio i telewizja,
— projektowanie mody.

Przedstawiona wyżej klasyfikacja stanowi punkt wyjściowy dla szeregu dalszych prac nad przemysłami kreatywnymi tak w środowiskach naukowych jak i organizacji międzynarodowych. Przemysły kreatywne stały się bowiem stałym punktem agendy Unii Europejskiej czy UNCTAD – organu ONZ. Co najważniejsze, przyjmując wspomniany raport, rząd brytyjskich przyjął oficjalną definicję przemysłów kreatywnych, która obowiązuje w tym kraju do dziś:

Działania, które biorą się z indywidualnej kreatywności i talentu, i które mają zarazem potencjał kreowania bogactwa oraz zatrudnienia poprzez wytwarzanie i wykorzystywanie praw własności intelektualnej.

Mniej więcej w tym samym czasie, w roku 2002, po drugiej stronie Atlantyku wydana została jedna z najważniejszych książek poświęconych przemysłom kreatywnym: „Narodziny klasy kreatywnej”. Jej autor, dr Richard Florida skupił się w tej książce przede wszystkim na ludziach – reprezentantach klasy kreatywnej. Wskazał na fakt, iż jest to grupa niezwykle zróżnicowana, którą cechuje indywidualizm. Jednocześnie nie zawęża obszarów działalności przedstawicieli klasy kreatywnej jedynie do dziedzin funkcjonujących w obrębie brytyjskiej metodologii.

Według Floridy z klasą kreatywną mamy do czynienia w przypadku lekarzy, prawników, menedżerów (przede wszystkim wysokiego szczebla), polityków, czy urzędników odpowiedzialnych za opracowywanie modeli strategicznych mających na celu zaprojektowanie zmian w przyszłości. Pomimo zróżnicowanego zatrudnienia, osoby kreatywne potrzebują podobnych bodźców, które pobudzają ten faktor w ich codziennej pracy. Są to doznania estetyczne, kontakt ze sztuką i kulturą, wymiana myśli z innymi ludźmi, możliwość swobodnego przemieszczania się i wyrażania swoich spostrzeżeń. Stąd też wyprowadził on nową metodologię rozwoju miast i lokalnych społeczności, według której o długofalowym i skutecznym rozwoju danego miejsca nie decyduje w takim stopniu jego lokalizacja czy infrastruktura, jak jego profil społeczny. Im bardziej, pisze Florida, lokalna społeczność jest nasycona klasą kreatywną tym bardziej rozwija się dane miejsce, gdyż to oni przyciągają kolejnych ludzi kreatywnych, co jest bardzo istotnym bodźcem dla dużych firm szukających kolejnych miejsc dla prowadzeni swoich działalności. Dla rozwoju kreatywności na danym obszarze potrzebne jest wypełnienie tzw. reguły 3xT. TALENT. TECHNOLOGIA. TOLERANCJA.

Talent to ludzie, którzy wytwarzają dobra, technologia zapewnia im możliwość realizacji swoich pomysłów, a tolerancja sprawia że mogą oni czuć się komfortowo w danym miejscu, dzięki czemu mają możliwość swobodnej realizacji swoich koncepcji. Aby zrozumieć jak ta zasada działa w praktyce wystarczy wyjechać do Berlina, Londynu, Mediolanu czy Barcelony, gdzie generowane są wspaniałe pomysły, które są przekuwane w biznes znajdujących swoich klientów na całym świecie.

Funkcjonowanie dużej grupy kreatywnej jest niezwykle istotna dla gospodarki danego obszaru. Zdecydowana większość przedstawicieli klasy kreatywnej generuje dochody wyższe od przeciętnych co z kolei przekłada się na większe podatki do lokalnego budżetu oraz większą cyrkulację pieniądza w lokalnym biznesie, począwszy od handlu, poprzez całą gamę usług do generowania nowych miejsc pracy w związku z większym zapotrzebowaniem na ich dostawców.

Według danych statystycznych z 2008 roku rynek przemysłów kreatywnych wart był 55 mld PLN. Biorąc pod uwagę rozwój technologiczny oraz społeczny jaki dokonał się na przestrzeni 7 lat można założyć przynajmniej 25% wzrost tej wartości. Według tej samej statystyki przemysł ten zatrudniał na tamten moment 376 tys. pracowników, co oznaczało, że przeciętnie jeden przedstawiciel przemysłu kreatywnego w roku 2008 zarabiał miesięcznie około 6 tys. PLN. Jednocześnie w 2012 roku eksport produktów i usług kreatywnych z Polski wyniósł prawie 10 mld USD. Czy to dużo czy mało? Dla porównania przywołajmy statystyki wartości produkcji innych bardziej znanych nam gałęzi przemysłu. W roku 2013 produkcja przemysłu meblarskiego wynosiła 27,5 mld PLN, produkcja urządzeń elektrycznych – 44,5 mld PLN, a strategiczne górnictwo i przemysł wydobywczy – 54,7 mld PLN.

Już dziś widać, że niektóre samorządy województw dostrzegają potencjał jaki kryje się w tym obszarze działalności przygotowując strategie rozwoju uwzględniając przemysły kreatywne jako ważny element rozwoju. Ma to miejsce na przykład w województwie zachodniopomorskim gdzie przemysły kreatywne są jednym z elementów tzw. inteligentnych specjalizacji. Brakuje wciąż jednak systemowego podejścia do tego zagadnienia na poziomie krajowym, bo jak wynika z liczb gra jest warta świeczki, a sukcesy naszych produktów na świecie, ze sztandarowym Wiedźminem na czele, dowodzą, iż Polak potrafi.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...